25 kwietnia 2020

Pożeracze książek Jennifer Bertman

Niedawno zachwycałam się książką pt. "Przekręt na VanGogha", a teraz okazuje się, że podobna historia powstała pięć lat temu. "Pożeracze książek" to historia "gry w łowców książek". Właściciel księgarni, pan Griswold, wymyśla zabawę dla miłośników czytania. Polega ona na chowaniu książek. Aby je znaleźć, należy szukać wskazówek na odpowiednim portalu internetowym albo w samych książkach. Główna bohaterka, Emily, właśnie przeprowadziła się z rodziną do San Francisco. Wpada na trop pewnej książki i wytrwale jej poszukuje. Po drodze poznaje różne systemy szyfrowania, ponieważ stanowi to klucz do odnalezienia utworu. Okazuje się także, że pana Griswolda napadły jakieś oprychy, a Emily wraz z bratem i przyjacielem zostaje narażona na podobne niebezpieczeństwo. 
W tle przewija się wątek układów rodzinnych w domu Emily. Rodzice dziewczynki uwielbiają przenosić się z miejsca na miejsce, prowadzą specjalny blog i planują wydać książkę na ten temat. Do pewnego momentu Emily akceptuje ten nomadyzm, ale w San Francisko dochodzi do wniosku, że chciałaby gdzieś zamieszkać na dłużej, nie zmieniać ciągle szkół i wreszcie z kimś naprawdę się zaprzyjaźnić. 
W trakcie lektury książki Jennifer Bertman młody czytelnik ma szansę zainteresować się, o jakich powieściach i jakich postaciach ze świata literatury jest tam mowa. Wszystkie są prawdziwe. Istnieje szansa, że poszerzy swoje horyzonty. A jeśli nie, to i tak warto tę pozycję polecić młodszym nastolatkom, tak 10+. Książka jest napisana ładnym językiem, dialogi są płynne, a dydaktyzm niewidoczny (choć jest!). Polecam. 

5 kwietnia 2020

Papierowe miasta John Green

"Papierowe miasta" to opowieść o osiemnastoletnim Quentinie i jego paczce przyjaciół. Wszyscy kończą college. Quentin od lat dziecięcych kocha się w Margo. Dziewczyna jest ekscentryczną nastolatką, wychowaną w domu, w którym nie rozumiano jej potrzeb. Quentin natomiast wprost odwrotnie - jego rodzice są psychologami i z każdej sytuacji tzw. trudnej wychowawczo znajdują wyjście, okraszając je masą fachowych określeń. Quentin uważa swoich rodziców za "dziwnych", czasem go rozczarowują, ale ogólnie wie, że ma szczęście do mamy i taty. 
Pewnej nocy Margo wyciąga Quentina na eskapadę, podczas której chłopak zdaje sobie sprawę, że jest zakochany w swojej koleżance. Czy ona w nim też? Hm, trzeba przeczytać, żeby się dowiedzieć. Sam Quentin też próbuje do tego dojść. Kilka dni przed balem kończącym szkołę, Margo znika. Quentin obawia się najgorszego. Zaczyna szukać dziewczyny, co chwilę odkrywając wskazówki, jakie mu zostawiła. Quentinowi pomagają przyjaciele. Opis ich wspólnej wyprawy samochodowej prze pół Ameryki to świetny opis postrzegania świata przez młodych ludzi. John Green na pewno ma talent do trafnego ujmowania tych codziennych, zwykłych chwil i słów, z których składa się życie. 
Powieść nie należy do porywających, błyskotliwych książek, które wbijają nas w fotel. To raczej typ refleksyjnej narracji, zmuszającej czytelnika do zastanowienia się, co my zrobilibyśmy na miejscu Quentina i co to o nas świadczy.